Może się wam wydawać, że o "plich targach" wiecie wiele. Może nawet wszystko. Kojarza się z rozstawionymi w nieładzie przedmiotami, które w wiekszości mają uchodzić za antyki. W rzeczywistości najczęściej to zbieranina rzeczy jednym niepotrzebnych, które innym mogą się jeszcze przydać. rzeczy zapomnianych, wygrzebanych ze strychów lub ciemnych piwnic.
Tenże loppemarked jest prowadzony przez dwójkę wspaniałych ludzi, Sarę oraz Thomasa, znanaego jako Thomas-loppe, który do zeszłego roku prowadził największy loppemarket na Bornholmie, potem wyemigrował na pół roku na inną duńską wyspę, ale tak się stęsknił, że dłużej nie wytrzymał. Witamy w domu, Thomas!