Malowanie jest dla mnie wyzwaniem — ciągłymi próbami odkrywania nowych metod. Jest prawie jak śledztwo - poszukiwanie drogi, którą chcę podążać.
Samouk, cudownie odciążona od "potrafię/nie potrafię" — jednak za często przymuszana do codziennej rutyny.
Najważniejszą częścią malowania jest proces sam w sobie — częścią ekscytującą — częścią trudną — częścią ożywczą.
Mimo narzucania sobie reżimu pozostaję nieuleczalną romantyczką.
Czerpię przyjemność z umysłowego stanu pomiędzy snem a rzeczywistością — to jest właśnie to miejsce, z którego pochodzą moje obrazy. Intensywnie kolorowe i abstrakcyjne pejzaże ze światów inspirowanych górami i skałami Islandii, Wysp Owczych i Bornholmu.